Wyjście z półcienia − tanecznie zremixowany Half Light

HL_band_v1___26_08_13__

Remixowanie materiału muzycznego − tworzenie alternatywnych wersji utworów znanych z longplay’ów ma długą tradycję. Wiele tego typu perełek można było kiedyś odnaleźć na stronach “b” singli – dziś mniej, wszak klasyczny singiel w formacie płyty cd umiera.  Publikowanie całych albumów zawierających tylko remixy też ma swoją tradycję, należy  wspomnieć płyty Depeche Mode czy chociażby Nine Inch Nails. Krążki te powstają z różnych pobudek. Sprawdźmy jak jest w przypadku remixów z płyty “Black Velvet Dance. Remixes” toruńskiego tria Half Light.

Zacznijmy od tego, że znam chłopaków z HL. Pochodzą z mojego miasta a ja śledzę z uwagą ich kolejne projekty od debiutanckiej płyty „Night In The Mirror”. Najnowszy projekt moich toruńskich ziomków to zbiór, który zawiera remixy utworów z zeszłorocznej płyty “Black Velvet Dress”. Poprosiłem wokalistę − Krzyśka Janiszewskiego o opowiedzenie nam o najnowszym projekcie. Niezbyt często blogerzy mogą się wesprzeć wywiadem (jako formą dziennikarską) w swoich wpisach. Ja uczyniłem to z przyjemnością. Zapraszam na spotkanie z pomysłodawcą toruńskiego tria. Dodam tylko jako ciekawostkę, że “krążek “ jest publikowany tylko w formie downloadu z itunes, amazona i innych sklepów internetowych.

− Skąd pomysł na tę płytę?
Krzysztof Janiszewski Pomysł na płytę wziął się z potrzeby spojrzenia na swoją twórczość z pewnego dystansu. Autorskie utwory mają charakter nastrojowo-melancholijny, bardziej półmroczny, nie chcieliśmy, by nas odbierano jako ludzi ponurych i smutnych, dlatego postanowiliśmy postawić na pewien eksperyment i przełożyć nasze kompozycje na język taneczny i clubbingowy. Sami oczywiście nie chcieliśmy tego robić, mieliśmy wcześniej wiele sygnałów, od znajomych muzyków, remixerów, że chętnie wyprodukowaliby swoje wersje naszych piosenek. I tak uznaliśmy, że jest to ten moment by zrobić płytę taneczną.

− Krzysiek może kilka słów o remixerach? W jaki sposób zebraliście tę utalentowaną ekipę?
K.J. Remixerzy to przede wszystkim nasi znajomi, doskonali muzycy i producenci, którzy od wielu lat nagrywają, produkują muzykę i są bardzo kreatywni. Narzędzia, którymi się posługują pozwalają im na stworzenie wspaniałych remixów, utworów profesjonalnie zgranych, zmixowanych i wydanych. To bardzo zdolni ludzie. Pełen szacunek!!!!

− Jak nawiązaliście te kontakty?  Na krążku zebraliście międzynarodowe towarzystwo. 
K.J. Z kilkoma osobami współpracowaliśmy wcześniej, ale nasze muzyczne znajomości rozszerzyliśmy niedawno. Piter, nasz klawiszowiec zna bardzo dobrze środowisko muzyków z kręgu gatunku El-muzyki, to on w większości zaproponował udział  w projekcie kilku osobom, których zna od lat, np. z  Mr Smokiem Piter współtworzy zespół Endorphine, nawiązaliśmy również kontakty ze środowiskiem muzyków z Rosji. I tak na naszej płycie znalazł się remix zespołu Fate Creator z  Jekaterynburga oraz Jamicka,  muzyka  z Czech, Lucasa K., który przebywa w Wielkiej Brytanii, Mavooi z Belgii oraz muzyków mieszkających w naszym kraju TheFendera, Viktora Drzewieckiego oraz naszych toruńczyków Jarzomba i Chrisa Giecewicza. Jest jeszcze nasz kochany Piter, który podjął się karkołomnej woltyżerki robiąc remix do kompozycji Heart Of My City Died!! (wg mnie najtrudniejszy utwór na poprzedniej płycie – przyp. red.) Należy zaznaczyć, że bardzo pomocny okazał się Facebook, dzięki któremu mogliśmy nawiązać nowe znajomości!!!!

− Czy to są zawodowcy zajmujący się muzyką?
K.J. O tak, to są profesjonaliści, którzy od lat tworzą swoją muzykę, wydają płyty i regularnie koncertują, niestety muzyka elektroniczna jest gatunkiem niszowym i trudno jest przebić się przez stwardniałą warstwę popu do szerszych mediów, ale to i może lepiej, bo wszyscy tworzą niezależną muzykę, nieskrępowaną węzłami szołbiznesu. Tu nikt nie patrzy na słupki słuchalności i nie przydziela się procentów utworom, które mogą stać się potencjalnymi przebojami radiowymi.

− Czy remixerzy mieli wolną rękę?
K.J. Każdy z nich otrzymał możliwość wyboru utworu. Założenie było jedno, mają to być remixy taneczne lub clubbingowe, jak ogromne i rozległe wydaje się to pojęcie przekonaliśmy się w momencie otrzymania remixów. Dlatego nie są to typowe kompozycje do tupania nóżką po 4 kielichu, lecz wysmakowane w każdym detalu utwory o dużej atrakcyjności artystycznej.

− Płyta ukazuje się tylko jako download, dlaczego?
K.J. Z bardzo prozaicznego powodu, na to wydawnictwo nie mieliśmy zaplanowanego żadnego budżetu, wydawca MJM Music Pl zaproponował nam umieszczenie tej płyty w największych sklepach  z muzyką w świecie i tak nasz album można zakupić na iTunes, Amazon, Spotify czy Muzodajni. Myślimy jednak, żeby wydać limitowany nakład w wersji płytowej, jako formę podziękowania dla remixerów, którzy swoje prace wykonali non-profit!!

− Czy planujecie włączyć aranżacje z remixów do grania koncertowego, czy to projekt zupełnie niezależny nie mający ciągu dalszego w koncertach?
K.J. Bardzo trudno jest włączyć te remixy do naszego materiału koncertowego, dlatego zdecydowaliśmy, że wejdzie tylko jeden utwór do repertuaru i będzie to prawdopodobnie remix Pitera, ale to jest jeszcze sprawa do uzgodnienia. Nie chodzi o ograniczenia np. licencyjne czy autorskie −  nie, tu nie ma ograniczeń.  Trudności są natury technicznej − potrzebowalibyśmy traków, sampli od remixerów, to są pewne utrudnienia, dużo przy tym pracy.

− Czy remixy powodują, że chcielibyście swoją twórczość skierować w stronę muzyki “jaśniejszej” − tanecznej czy nadal będziecie eksplorować swoje mroczniejsze oblicze?
K.J. My po prostu nie umiemy robić innej muzyki jak ta, która jest zawarta na autorskich płytach Half Light, nie mamy daru robienia muzyki tanecznej i klubowej, my po prostu inaczej tańczymy i inaczej stawiamy kroki na parkiecie 🙂 , z pewnością będziemy dalej nagrywać i komponować utwory o charakterze minorowym, w tym czujemy się lepiej i mamy chyba coś więcej do powiedzenia niż przy produkcjach densowych. Half Light jest półmroczny i takim pozostanie, być może w przyszłości wpadniemy ponownie na jakiś pomysł, który pokieruje  naszą twórczość w nieznane nam rejony, ale z pewnością nie zrobimy tego sami, tylko  z pomocą przyjaciół!!

− Zbiór remixów to projekt poboczny dla HL, Czy pracujecie już nad nowym autorskim materiałem?
K.J. O tak, my nie lubimy pustki i przestojów, mamy zrobionych już ponad 10 utworów na nową płytę, będzie to dla nas nowa jakość, ponieważ wszystkie teksty są napisane i zaśpiewane w języku polskim, co jest dla nas nowością!! Pojawiają się nowe brzmienia i nowe techniczne ciekawostki, ale jest jeszcze za wcześnie by mówić o tym materiale, jesteśmy na etapie nagrywania i kolekcjonowania piosenek!!

− Czy będziecie kontynuować projekt dowloadingu albumów?  Czy ta forma dystrybucji albumu jest testem?
K.J. Ta forma dystrybucji już trwa od dawna, wszystkie nasze wcześniejsze wydawnictwa są również dostępne w największych sklepach internetowych typu itunes czy amazon, także nie jest to coś  nowego, jest to konieczna forma promocji i sprzedaży muzyki. Takie czasy nastały, że bez internetu i dostępności muzyki w sieci artysta nie funkcjonuje. Oczywiści naszym marzeniem jest także, aby albumy ukazały się w formie winylowej, ale to raczej nie nastąpi, wszystko uzależnione jest od budżetu!!

− Jak można wejść w posiadanie płyty z remixami?
K.J. Kliknąć w ikonkę ulubionej przeglądarki, wpisać nazwę grupy i tytuł płyty – Half Light „Black Velvet Dance. Remixes” i wybrać spośród dostawców nasz materiał, przypomnę, że jesteśmy dostępni m.in. na iTunes, Amazon, Spotify, Empik

− W mojej opinii remixy pokazują (także te wcześniejsze robione przy innych okazjach), że Wasza muzyka rozwija się przestrzennie kiedy osoba z zewnątrz aranżuje/nagrywa/wykonuje dla Was ścieżki bębnów. Czy macie podobne odczucia? Jeśli tak, to czy myślicie o tym, żeby zmienić sposób budowania bębnów na kolejnych nagraniach?
K.J. To odczucie osobiste, na pewno niektóre nowe nagrania brzmią mocniej i sekcja rytmiczna jest bardziej rozbudowana, ale mamy także kompozycje delikatne, zwiewne, w których potężne brzmienie perkusji byłoby zgubne, wszystko to zależy od nastroju kompozycji. Tam gdzie trzeba przyłożymy, tam gdzie wymagana jest cisza wyciszymy 🙂

Dziękuję za rozmowę.

——————————
Zapraszam do zapoznania się z najnowszym − tanecznym obliczem HL.  Przy czym określenie “taneczny” nie interpretuję jako “obecny w dyskotekach”  − na to materiał wyjściowy oraz same remixy wykonane przez zaproszonych muzyków mogą się okazać za trudne.

—————— audio/video


A tutaj jest cała płyta „Black Velvet dress” będąca źródłem muzyki dla remixerów:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s